Myślę że śmierć ze strachu u mnie jest cholernie możliwa. Boje się nawet otworzyć okno na noc. A co dopiero zejść do piwnicy, czy gdziekolwiek. Cały czas jestem przerażona. Ciekawe ile jeszcze to potrwa.
Do tego ta pierdolona nauka. Jak ja się mam teraz uczyć..dlaczego akurat mnie musi spotykać nieszczęście za nieszczęściem? Dlaczego mnie NIC dobrego nie może spotkać? Tak właśnie wygląda moje pierdolone życie. Wiec łatwiej jest je zakończyć niż tak cierpieć. Kurwa, żeby naprawdę nic dobrego. Ja tutaj tylko tlen marnuje. Ale w sumie i tak nikt by nie tęsknił bo za czym? Jestem jak taki karaluch. Albo Żuk. Żuk kurwa Gnojarz. Niepotrzebny. Jutro znowu poczuje ulgę, nie mogę robić przerw. Juz nie będę. Pierdole taki ból. To jest nic w przeciwieństwie do tego co czuje całe życie.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz