środa, 10 września 2014

nothing.

Can you see me crying?

Och. Chciałabym, żeby było inaczej. Łatwiej. Nie wiem już sama dlaczego oklamuje wszystkich. Chyba nawet siebie. Chociaż nie wiem czy to oklamywanie. Tak naprawdę nie wiem co czuje. W domu czuje się okropnie. 
Nie lubię się uzalac,  ale to mój blog, wiec pisze dla siebie, zupełnie bez sensu.
Nic już nie można powiedzieć, nie można potrzebować. Chyba przejdę na buddyzm to może przyzwyczaje się do tego ze nie mam prawa mieć potrzeb. Jak chujowo się czuję. 
Chciałabym w końcu nie czuć się sama. Żeby ktokolwiek zobaczył jak wygląda moje życie i nastawienie w domu. Szkoda ze wszyscy maja więcej rzeczy do roboty,  zawsze mieli.. Chcieć móc się przytulic i tak posiedzieć kilka godzin. Ale no. Cóż. Nic nie mogę..tak cholernie mam dość. Najchętniej to bym się pociela.  
Soon.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz